Wróciłyśmy z Sycylii

Niesamowita rzecz spotkała mnie dzisiaj rano! Obudziłam się i poczułam coś dziwnego. Po pierwsze było mi ciepło. Byłam ubrana w lekką koszulkę i nie marzłam! Po drugie, było mi miękko! Materac pod plecami, pod głową poduszka zamiast plecaka.

Wciągnęłam nosem powietrze. Zamknięte, ale nieśmierdzące. Zdecydowanie znajduję się na przestrzeni większej niż 4m2, a sama… hmmm… chyba byłam w świeżym ubraniu i po wieczornej kąpieli. Otworzyłam oczy. To już oficjalne: jestem w Krakowie!

A więc to koniec. Dnia 2 maja 2013 roku o godzinie 22.00 weszłyśmy do naszego krakowskiego mieszkania i tym samym zakończyłyśmy naszą wycieczkę po Sycylii.

W trakcie 9 dni przejechałyśmy drogą lądową ok. 2970 km w tym 240 km autobusami i busami, i 100 km pociągiem. 29 razy złapałyśmy stopa i zrobiłyśmy nim razem 2630 km. Raz przepłynęłyśmy promem z Sycylii do Włoch na gapę.

2 noce spędziłyśmy we włoskich mieszkaniach (w Trapani i Palermo) znalezionych przez couchsurfing, 2 pod namiotem na kempingu u podnóży Etny i 3 na dziko pod namiotem, i 1 w trakcie drogi w tirach. W sumie na noclegi wydałam 15 euro (kemping).

Nie licząc biletu lotniczego do Trapani (160 zł + 70 zł za bagaż (wydane niepotrzebnie, starczyłby bagaż pokładowy)) i przejazdów w Polsce (bus do Rzeszowa i pociąg z Gliwic do Krakowa) we Włoszech wydałam 93,35 euro. W międzyczasie znalazłam na ulicy 20 euro. W podróży straciłam więc 73,35 euro czyli 8,15 euro dziennie. Codziennie kupowałam sobie kawę, wino albo piwo i coś słodkiego z cukierni. Codziennie też jadłyśmy porządny obiad.

Razem 9-dniowe wakacje we Włoszech kosztowały mnie 572 zł! 

Żadnej z nas nic się nie stało, nikt nas nie molestował, nie próbował zgwałcić i nie okradł. Za to trzykrotnie poczęstowano nas kolacją, kilkukrotnie przekąską w formie banana, pizzy i wina, i niezliczone ilości razy kawą. Parokrotnie podwożący zrobili dodatkowe kilometry (raz nawet ponad sto) żeby nam ułatwić dostanie się w dogodne miejsce.

Ludzie są dobrzy, podróżowanie nie musi być drogie, a świat jest przepiękny. Więcej o wycieczce w najbliższych dniach.

Blogerka podróżnicza. Autorka dwóch przewodników turystycznych: po Berlinie i zachodniej Sycylii. Podróżuję od 10 lat, piszę od dziecka. Dla swoich czytelników projektuję wycieczki po Włoszech. Na pustyni czuję się jak ryba w wodzie. Od 2017 roku w podróży z małą Korą

7 przemyślenia na temat “Wróciłyśmy z Sycylii”

  1. ~Pola napisał(a):

    Super! Czekam z niecierpliwością na więcej szczegółów 🙂

  2. Severus napisał(a):

    Niesamowite! Ja rozglądałam się za Norwegią. Znalazłam bilety w dwie strony za 40 zł i nie mogę się doczekać, żeby w moim kalendarzu zrobiło się trochę wolnego miejsca tak bym wcisnąć kilkudniowy wypad w to piękne miejsce!
    Pozdrawiam i życzę kolejnych bezpiecznych i udanych podróży! 🙂

  3. ~sla napisał(a):

    Brave! 🙂 Dajecie ludziom nadzieję! Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło i nie mogę się doczekać dalszych wpisów!!!

  4. ~Magda napisał(a):

    Wybieram sie wlasnie na sycylie i zastanawiam sie jak to jest mozliwe ze za 8 euro mialyscie porzadny obiad, kawe, wino albo piwo i cos slodkiego z cukierni? To gdzie jadlyscie? 😉 dobrze byloby wiedziec przed wyjazdem!

    1. Zależna napisał(a):

      więc tak: kawa przy barze za 80 centów, a najczęściej za darmo, bo stawiał kierowca. Piwo czy wino ze sklepu (wino za 2/3 euro na dwie). Na obiad albo pizza, albo byłyśmy zapraszane w gościnę. No a cukiernia to też jedno, góra dwa euro. Wychodzi 😉

  5. ~Elmark Wynajem napisał(a):

    Niesamowita przygoda! Wielkie gratulację za odwagę!

    1. Agnieszka Ptaszyńska napisał(a):

      ojej, to już tyle czasu temu 🙂 Ale to prawda – było super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *