Szalone restauracje we Lwowie, czyli gdzie zjeść, by nie umrzeć z nudów

Dlaczego Lwów cieszy bardziej niż Paryż? Bo w Paryżu, Londynie czy w Rzymie, by zjeść obiad muszę przełknąć głośno ślinę i zainwestować tyle, ile w Polsce starcza mi na 3 dni. W konsekwencji moja wystawna kolacja to curry lub hamburger z budki na ulicy.

Interesują was moje ulubione atrakcje Lwowa? Jeśli tak, to zajrzyjcie na tekst o tym, co robić we Lwowie. Tam też znajdziecie sprawdzone przeze mnie hotele. Klik!

Tymczasem we Lwowie sprawa wygląda inaczej. Tutejsze restauracje są mniej więcej dwa razy tańsze od tych w Polsce. Mogę więc wybierać i przebierać. I tak też robiłam

Noclegi: gdzie spać we Lwowie?

Jedyny hotel z prawdziwego zdarzenia na liście i zdecydowanie najlepsze miejsce, w którym spałam we Lwowie. Czysty, elegancki hotel niecałe 10 minut od centrum starego miasta. W cenie śniadanie. Standard hotelu ***. Bardzo polecam. Ja za dobę dla dwóch osób zapłaciłam niecałe 100 zł.

zarezerwuj hotel

W czasie swoich pobytów we Lwowie odwiedziłam już sporo lokali. W tym wpisie chcę dla was zebrać kilka z nich, byście wiedzieli gdzie zjeść czego się spodziewać w poszczególnych restauracjach. Lokalach niekoniecznie typowych. 😉

Kumpel/Кумпель, Bulwar Vynnychenka 6 (вул. Володимира Винниченка 6)

Jedna z najpopularniejszych lwowskich restauracji, przez samych lwowian uważana za tę, gdzie można zjeść najlepszą, typowo lwowską kuchnię. Restauracja wyróżnia się też tym, że znajduje się w niej mikrobrowar, na co dzień warzący 3 rodzaje piwa, które przez wielu uważane są za najlepsze na Ukrainie. Ciekawostka: w piwnicy restauracji znajduje się konsulat Niemiec. 😉


Lampa gazowa/Гасова лямпа, ul. Virmenska 20 (вул. Вірменська 20)

Lwów znany jest z niestandardowych lokali gastronomicznych, większość z nich posiadających zresztą tego samego właściciela. Lampa gazowa mieści się w dawnej dzielnicy ormiańskiej i jej motywem przewodnim jest uczczenie Ignacego Łukasiewicza i właśnie gazowej lampy. Te wiszą nad stolikami w całym lokalu. Gdy mamy dobrą pogodę, zajrzyjcie na taras na dachu. Cały lokal polecam na wieczorne piwo kolacyjną przekąskę.


Korova Kol’orova/Корова кольорова, Petra Chaikovskoho 15 (вул. Чайковського 15)

Moda na street food i burgerownie powoli dociera także do Lwowa. Chcąc przekąsić coś na szybko, pierwszego dnia przyszłam właśnie tutaj. Lokal znajduje się już za bulwarem Szewczenki, w nowej części miasta i wyróżnia się niestandardowymi, sezonowymi składnikami hamburgerów. Latem zjemy tu coś z truskawkami czy brzoskwinią. Wołowina, oczywiście, ekologiczna. Jak to ktoś napisał na Foursquarze – od McDonalda przy Szewczenki dzieli ten lokal tylko 200 metrów. A naprawdę warto zrobić ten spacer.


Green Vegetarian Cafe, Brativ Rohatyntsiv 5

Mamy wśród czytelników wegetarian? Green Vegetarian Cafe to pierwsza wegetariańska restauracja we Lwowie, zaledwie kilka kroków od Rynku. Potrawy w lokalu zaliczyć można do tych szalonych – zjemy tu na przykład sushi z orzechami, makaron z cukinii czy wypijemy lemoniadę arbuzową.


Hrushevsky cinema jazz /Грушевський Cinema Jazz, Bulwar Szewczenki 28 (просп. Шевченка 28)

Najdroższa pozycja na liście, warta odwiedzenia, jeśli macie ochotę na luksusowe klimaty. Hrushevsky cinema jazz znajduje się w dawnym kinie. Codziennie wieczorem możecie zjeść tu wystawną kolację przy granym na ekranie filmie. Często odbywają się tu również koncerty – my mieliśmy okazję przekąsić coś przy koncercie na fortepianie. Bardzo polecam.


Trapezna Muzeum idei/Трапезна Музею Ідей, ul. Wałowa 18a (вул. Валова 18a)

Miałam problem ze znalezieniem tej restauracji. Wejście jest niepozorne i prowadzi do piwnic, w których mieści się restauracja. Zjemy tu tak, jak jadało się w Galicji sprzed epoki – świniaka, zupę czosnkową, przepyszny chleb. Zapijemy to wszystko alkoholem domowej roboty. Bardzo ciekawe doświadczenie podróży w czasie


Bańka/Банка, проїзд Крива Липа 7

Wreszcie ostatnia pozycja, jest już na późniejszy wieczór. Zapraszam do Bańki, miejsca, gdzie dziesiątki, a może i setki rodzajów drinków, podawanych jest w… słoikach. Lokal znajduje się w bardzo atrakcyjnym wieczorami bulwarze, na który warto się wybrać, nawet jeśli Bańka nie przypadnie wam do gustu. To po prostu ulubione miejsce lwowian na randki. 😉

Jeśli przeczytałeś ten wpis, to znaczy, że prawdopodobnie jedziesz do Lwowa. Dobrze trafiłeś. Przeczytasz u mnie o największych atrakcjach miasta, a także o cenach we Lwowie. A w wolnej chwili polecam mój reportaż o lwowskich kawiarniach. Włożyłam w niego troszkę serca. 😉

Jeśli z kolei jesteś tu po raz pierwszy, a chciałbyś na bieżąco śledzić moje teksty i podróże, to dołącz do czytelników bloga na Facebooku. Jest u nas wesoło. 😀 Wszystkie zdjęcia pochodzą ze stron internetowych restauracji.

Blogerka podróżnicza. Autorka dwóch przewodników turystycznych: po Berlinie i zachodniej Sycylii. Podróżuję od 10 lat, piszę od dziecka. Dla swoich czytelników projektuję wycieczki po Włoszech. Na pustyni czuję się jak ryba w wodzie. Od 2017 roku w podróży z małą Korą

21 przemyślenia na temat “Szalone restauracje we Lwowie, czyli gdzie zjeść, by nie umrzeć z nudów”

  1. ~zabytkowy napisał(a):

    Krótko, zwięźle i na temat:) Korzystając z okazji polecam ciekawe miejsca z naszego kraju, które są opisane na http://insygnus.pl Niestety ceny jedzenia są na pewno wyższe niż za naszą wschodnią granicą, ale popróbować i posmakować na pewno warto. Pozdrowienia!

  2. ~Anka napisał(a):

    Świetna fotorelacja z pobytu w pięknym Lwowie. Warto się tam wybrać będąc w Solinie są organizowane wycieczki 1dniowe.

  3. ~sandra napisał(a):

    świetny przewodnik !!!
    Bardzo dziękuję za ten wpis.
    Link do tego wpisu zachowuję – OBOWIĄZKOWO.

    Byłam we Lwowie kilka lat temu ale takich knajpek jakoś nie znalazłam.
    Może źle szukałam a może ich jeszcze nie było.
    Domyślam się, że Lwów bardzo się zmienił.
    Widziałam jak bardzo zmieniał się Kijów, więc i we Lwowie pewnie odremontowano już rynek
    Tak swoją drogą zachęciłaś mnie do odwiedzenia Lwowa ponownie.
    🙂

    PS czy już pisałam, że lubię tutaj do Ciebie zaglądać,
    🙂 zawsze jest coś wartego do przeczytania.

  4. ~PlanetKiwi napisał(a):

    Jak dla mnie the best wygląda Trapezna Muzeum Idei 🙂 Takie klimaty lubimy! Baaaardzo długo nie byłam już we Lwowie i widzę, że zaszły ogromne zmiany. Ale Lwów był zawsze wyjątkowy 🙂 A z kolei jak byście byli w Palermo to niedaleko portu, w małych uliczkach ( niestety nie pamiętam dokładnie gdzie 🙁 ) jest cudowna knajpka z genialnym jedzeniem. Wchodzisz, płacisz tylko 20 Euro za talerz i bierzesz co chcesz i ile chcesz 🙂 A jest wszystko – warzywa, makarony, ryby, mięsa – i robią to na Twoich oczach! Do tego dziadek rwie ciepły chleb, babcia podaje, synowie obsługują… Ale się rozmarzyłam… Polecam!

  5. ~Nadia vs. the World napisał(a):

    Są i wegetarianie/weganie 🙂 Dzięki za tę listę. Kto wie, może niedługo tam będę 🙂 Pamiętam jak kilka lat temu odwiedziłam kawiarnię na Rynku we Lwowie i pani nie zrozumiała, gdy poprosiłam o coffee with milk :).

  6. ~Tony napisał(a):

    Byłaś w lokalu gdzie na wejściu trzeba powiedzieć „Slava Ukrainy?” Nie pamiętam jak się to nazywało ale przy samym rynku. Poznaliśmy tam Norwega, który tak szydził z cen na Ukrainie, że kupował jedno piwo, brał łyka i odstawiał. Kupował piwo, brał łyka… Świetne miejsce do wypadu na weekend, tym bardziej teraz gdy hrywna tak kuleje.

    1. Agnieszka Ptaszyńska napisał(a):

      Kryjówka. Tam nie byłam, ale stałam obok. Coś mnie trochę ten pomysł odrzuca. Nie do końca jest rozwiązany historycznie. Żałuję za to, że ominęłam Masocha – knajpę na cześć twórcy konceptu masochizmu. A z ciekawostek: większość tych szalonych lwowskich knajp to jedna i ta sama firma.

      1. ~Cukrus napisał(a):

        I za to że ominęłaś tę ….kryjówkę zyskałaś u mnie szacunek ….i ja byłem tam stałem i patrzyłem …nie napisze o czym myślałem ale pamiętam słowa ….Polaka mieszkającego pod lwowem gdzieś z 5 lat temu …powiedział mi …wiesz ja tam widziałem dzieci z moich okolic nabite na sztachety i sąsiadów zabitych tam były takie zdjęcia ……………teraz podobno zdjęcia są schowane za zamykanymi drzwiami ale dalej są ….. Polacy tam jadą napić się pohulać …to nie tak zanim wejdą w niektóre miejsca powinni wiedzieć dlaczego one powstały …wróciłem właśnie z wyjazdu Motocyklowego Stanisławów Kołomyja Chocim Kamieniec Podolski …jestem zauroczony pozdrawiam cie ….

  7. Super wpis! Bardzo mi się przyda, bo planuję podobną trasę po lwowskich restauracjach 🙂 Może odkryję również inne miejsca, wtedy się nimi podzielę 🙂 Pozdrawiam!

  8. ~Połącz Kropki napisał(a):

    Knajpa prowadząca do piwnicy zrobiła na mnie największe wrażenie. Mam nadzieję, że w maju przyda mi się ten wpis:)
    Słyszałaś o Pyzatej Chacie? Podobno za nasze 20 zł można tam się najeść do woli, a nawet bardziej.

  9. ~Oleh napisał(a):

    Lwów jest przepiękny. Nie znam innego miasta z taką rozwinientą i co ważne dostępną kultura gastronomiczną.

    Jednak jest mi jak Ukraińcowi bardzo wstyd za to co się dzieję na granicy, za ukraińskich strażników granicznych, za ten chaos i łapówkarstwo. Chciałbym za to Państwo przeprosić. Miejmy nadzieję, że niebawem to się zmieni. Zapraszam serdecznie na Ukrainę

  10. ~Maciutek napisał(a):

    Polecam Pod niebieską flaszką na Ruskiej, Harrego Potera na placu którego nazwy teraz nie pamiętam, Lewy brzeg pod Operą, Dom legend …. ach ten Lwów.
    Pozdrawiam

  11. ~ElKa napisał(a):

    Czy ktoś z Was był w restauracji przy ulicy Piekarskiej, która podobno działa jeszcze przed I wojną.Szukam informacji na ten temat bo mój dziadek Antoni Gruntowski właśnie taką restaurację prowadził przed I wojną.Będę wdzięczna za każdą informację na e-maila ela.kanat@hotmail.com.pl

    1. Agnieszka Ptaszyńska napisał(a):

      Ja niestety nie znam, ale miejmy nadzieję, że ktoś się znajdzie

  12. ~Grzesiek napisał(a):

    We Lwowie umrzeć z nudów nie sposób… Większość z opisywanych przez Ciebie miejsc widziałem, a jako powód do następnych wyjazdów polecam:
    Liwyj Bigjeg – restauracja w podziemiach opery, położona nad brzegiem zabudowanej Prospektem Swobody rzeki… Wystrój i menu nawiązujące do gmachu opery. Stroje operowe do dyspozycji gości (pamiatkowe foto). W weekendowe wieczory koncerty na żywo. Wszytsko w klimacie opery – nawet muzyka w kibelku…
    Loża – w kamienicy weneckiej w Rynku. Wejście do „najdroższej restauracji Galicji” (także jego odnalezienie) niepowtarzalne… Wystrój także. Ceny w menu mogą mrozić, ale kryją w sobie pewną tajemnicę…
    Mięsa i Sprawiedliwości (ogrody Bernardyńskie)- szczególnie między godziną 21 a 22, gdy przeprowadzają „akcję”. Klientów obsługuje… kat, i w tym też duchu całe wyposażenie. Na specjalne życzenie możesz być spuszczona w klatce do lochów lub zakuta w jednym z… ogólnie dostępnych narzędzi tortur!
    Cat Cafe (ul. Bandery) – stałymi mieszkańcami restauracji są koty. Możesz przyjść ze swoim. Znajdziesz nawet menu dla niego…
    Hinkalnia – tuż obok pomnika Nikifora. restauracja gruzińska. polecam tytułowe Hinkali, a także gruzińskie wino
    Należałoby tez spróbować ukraińskiego kwasu i uzbeckiego czebureka – dostępne w różnych restaruracjach. Na rynku za operą poszukaj stoiska z ziołami, obsługiwanego przez muzułmankę z Turkmenistanu. Zaproponowany przez nią zestaw ziół w niepowtarzalnych cenach rządzi niemal cały rok smakiem naszych domowych potraw. I znudzić się nie może…
    Ponadto Muzeum Browaru Lwowskiego na Klepariwskiej, kawiarnia Sztuka na Kotlarskiej, gmach Uniwersytetu (dawny Sejm Galicyjski), Kasyno Szalcheckie, dawny szpital żydowski Maurycego Lazarusa (niepowtarzalny na naszej szerokości goegraficznej styl mauretański!), a także Politechnika (najstarsza na ziemiach polskich) to kolejne propozycje, których nie uświadczysz w sztampowych przewodnikach.
    Zazdroszczę odkrywania tych miejsc i przeżywania ich po raz pierwszy…
    powodzenia

  13. ~Edyta www.shetravels.pl napisał(a):

    Dzięki za ten wpis, właśnie jestem we Lwowie i szukam fajnych miejsc, w których można smacznie zjeść.

  14. ~Alicja napisał(a):

    Dopiero tu przyszłam, a już zachwycają mnie twoje wpisy. Zostanę na dłużej z pewnością! Oby więcej takich wpisów! Są bardzo interesujące i inspirujące. Świetna sprawa z tym, że dania są dwa razy tańsze niż te w Polsce. Może przejedziemy się kiedyś z ekipą do Lwowa. 😀

    1. Agnieszka Ptaszyńska napisał(a):

      wielkie dzięki za miłe słowa. Lwów koniecznie! To wspaniałe miasto!

  15. ~justa napisał(a):

    Lwów to przepiękne miasto, warto je odwiedzić. Co najbardziej mnie w nim ujęło to to, że każdy bar czy restauracja ma swój niepowtarzalny klimat 🙂

  16. ~Moje Variete napisał(a):

    Odwiedziłam Lwów i zapadł mi w pamięć i serce. Knajpy tam są przeurocze. Jednak Twoje lista nie wyczerpuje wszystkich propozycji. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami:
    http://www.mojevariete.pl/lwow-miasto-klimatycznych-knajpek/

  17. ~Tina Janik napisał(a):

    Aj a będę niedługo we Lwowie. Z chęcią po testuje:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *