Zależna w podróży – blog podróżniczy z sensem

Rzym: praktyczny przewodnik

Uświadomiłam sobie, że mój puls bije szybkim rytmem włoskiego ulicznego gwaru. Ostatnio sunąc po Warszawie zagłuszam myśli Małomiasteczkowym, katując na repeacie Trofea (Staję się potworem bo wtedy czuję że, choć jestem tak naprawdę nie ma mnie), ale poplątane słuchawki we Włoszech nie opuściły kieszeni ni razu. Gdybym na stałe mieszkała na Półwyspie Apenińskim miałabym tylko zmarszczki koło oczu, na czole wcale. Karmię duszę miękkim akcentem i ukochanym zaśpiewem. Chłonę wszystko, nawet uroczego Włocha, który zasnął obok mnie w samolocie i pochrapuje. Zalotne „ma daaajj”, oczywiste „figurati” i skonfundowane „buuee”. Moje nuty to „ciao”, „un cafe a piedi”, „buona giornata”, „grazie gioia”. Spróbujcie kiedyś stanąć po środku gwarnego placu we Włoszech, zamknąć oczy, uśmiechnąć się i słuchać. Dziś mam dla Was garść informacji: o lotach do Rzymu, noclegach, cenach. Słowem: praktyczny przewodnik po Rzymie.

W artykule:

Przeczytaj też: Dwie stacje od Koloseum. Rzym poza szlakiem

Rzym: loty, noclegi, ceny

Wjazd do Włoch, waluta we Włoszech i opłaty

Rzym jest stolicą Włoch, to prawdopodobnie najpopularniejsze wśród turystów miasto świata. Jeśli irytują Was inni podróżnicy, dzikie tłumy i typowo turystyczne podejście do klienta, wybierzcie się Triestu lub Portogruaro. Tam będzie luz. W Rzymie jest tłoczno i gwarno. Bardzo nawet. Ale nic dziwnego, piękno zapiera dech na każdym kroku. 

Włochy: dokumenty. Czy potrzebny jest paszport?

Do Włoch Polacy dolatują na dowodzie, dzieci na paszporcie lub dowodzenia tymczasowym. Pamiętajcie, że zawsze jak opuszczacie granicę Polski, nawet samochodem dzieci MUSZĄ mieć dowód tożsamości, inaczej w razie wypadku, kontroli, nie będziecie mieć szansy udowodnić, że jesteście rodzicami.

Waluta i opłaty we Włoszech

Walutą obowiązującą we Włoszech jest euro. Kantory są wszędzie, bankomaty też.

Przebywający w Rzymie płacą podatek – 3,5 euro za noc spędzoną w mieście. Uiszcza się w miejscu noclegowym. 

Kiedy jechać do Rzymu?

Rzym to jest zawsze dobry pomysł. Sezon trwa tu cały rok, nie ma takiego czasu, kiedy jest luźniej. Ale jeśli zastanawiacie się, kiedy jechać do Rzymu, to fajnie nie wstrzeliwać się w weekendy, jeśli macie taką możliwość, wtedy ludzi będzie troszkę mniej. W sierpniu Włosi mają FERRAGOSTO, od 15.08 przez dwa tygodnie wszyscy mają ustawowo wolne, to nie jest bez sensu, bo właśnie wtedy jest okrutnie gorąco, i właściwie można tylko siedzieć na plaży, co wszyscy chętnie i masowo robią.

Dla mnie najlepszymi porami na wizytę w Rzymie jest kwiecień/maj i październik/listopad. Pogoda wtedy u nas może niedomagać, a tam jest już/jeszcze lato. Styczeń może być fenomenalny, są zbiory pomarańczy. Dla chętnych przyoszczędzenia, których nie zrażają kolejki – sprawdzajcie SETTIMANA DELLA CULTURA, to tydzień darmowych muzeów. W każdym roku odbywa się w innym terminie.

Loty do Rzymu: Jak dolecieć do Rzymu?

Stolica Włoch ma dwa lotniska – Fiumicino i Ciampino. 

Lotnisko Fiumicino w Rzymie

Tym „lepszym” jest Fiumicino (FCO) – Leonardo da Vinci, bo ma szybkie połączenie kolejowe ze stacją Termini. Obecnie lata tu Wizz Air (nie znoszę tej linii, teraz mają tendencję do blokowania możliwości odprawy on line, a potem ściągają hajsa tuż przed wylotem, bo okazuje się to obowiązkowe). Lata też Al Italia w stale niskich cenach. Do Rzymu z Fiumicino jeździ pociąg. Regionale z lotniska kosztuje 6 euro, Leonardo 14. Jest tu jednak haczyk. Tym tańszym pociągiem na Termini można dojechać z przesiadką. Drugą opcją jest przejazd na alternatywne stacje – Trastevere lub Tiburtina. Co Wam będzie wygodne zależy od tego gdzie macie nocleg. Ja wysiadłam na Trastevere, bo mieszkałam przy Piazza Navona i przespacerował się wzdłuż Tybru. W drodze powrotnej skorzystałam z droższej opcji z Termini, bo miałam poranny lot, a autobusy w Rzymie to osobny rozdział na poemat (niżej). Pociąg z Fiumicino na Termini jedzie 32 minuty.

Z Fiumicino można też do Rzymu autobusem,  6 euro, godzina drogi, możliwe korki.

Lotnisko Ciampino w Rzymie

Na Ciampino (CIA) lądowałam paręnaście lat temu i wtedy to był to trochę Radom. Teraz sytuacja jest w miarę wyrównana między portami, choć nie ma stacji kolejowej przy terminalu. Połączenie autobus (520) plus pociąg lub tylko autobus. Koszt to 5-9 euro, 5 w opcji kombinowanej, 9 w bezpośredniej. 

Pociągi we Włoszech

Przede wszystkim: jeśli pytacie obywatela Italii o drogę, kasę biletową czy przystanek, nie oczekujcie, że wam wytłumaczy jak tam dojść. Styl odpowiadania przypomina zrzucanie odpowiedzialności na innych, na 98% otrzymacie odpowiedź „di la” i zostanie Wam wskazany kierunek, w jakim powinniście się udać. Ale nie bierzcie tego di la dosłownie, to nie znaczy, że będzie coś tuż za rogiem. To znaczy idźcie tam i się zorientujcie. Pozostałe 2% zgarniam ja. Lotnisko, pytam w kasie o przystanek nad morze. Miły pan napisał mi na kartce gdzie mam się udać, numer wyjścia z lotniska przy którym znajduje się przystanek, nazwę firmy przewozowej i przystanek docelowy. Niech Wasze myśli nie szybują, numeru telefonu nie zostawił.  Po prostu czasem zdarza się ktoś hiperpomocny.

Innym razem kelner w restauracji porzucił swoje stanowisko pracy, bo kiedy terminal mielił kartę, by nie było krępującej ciszy, zapytałam o przystanek autobusowy na dworzec. Zaprowadził mnie tam, jakieś pół kilometra. Te uprzejmości zdarzają mi się dość często, bo karma zawsze wraca, a nie zliczę ilości ludzi, których zaprowadziłam gdzieś w Warszawie, zadzwoniłam w ich imieniu, a raz nawet szalonemu Hindusowi, który grudniem chadzał po ulicy w ramonesce i szukał umówionego blablacara kupiłam dużą kawę. Złota zasada WIĘCEJ MIŁOŚCI działa. W obie strony.

No ale jak zawsze odbiegłam. Podróże pociągiem po Italii są szalenie przyjemne. Pamiętajcie o:

  1. Bilety kupować należy w kasach lub automatach. Nie bójcie się automatów. Wydają resztę, są w wersji angielskiej, nie wykluczone, że z automatem się lepiej dogadacie niż z panią w kasie. 
  2. Przejście przez bramkę na peron, to nie jest kasowanie biletu, tylko wejście w strefę peronową. Wejście w strefę peronową są podyktowane kwestiami bezpieczeństwa, ale też dobrej organizacji – nie ma tkliwych pożegnać i sztucznych tłoków przy wsiadaniu.
  3. Bilet należy skasować w zielonym kasowniku na peronie. Obowiązkowo.
  4. We Włoszech są różne rodzaje pociągów, tu odpowiednik naszego pendolino jeździ na większości tras. Ja zawsze wybieram pociągi regionale, bo choć mają więcej przystanków, to są dużo tańsze, i jeżdżą nimi Włosi. Różnica to jest razy dwa plus parę euro, więc znaczna.

Gdzie spać w Rzymie?

Ja w takich miejscach najchętniej wybieram airbnb, to często najtańsza opcja, a jeśli nie zależy Wam na hotelowych śniadaniach to już w ogóle. W Rzymie mieszkań do wynajęcia jest cała masa, jednak często może się okazać, że zdjęcia były robione bardzo szerokokątnym obiektywem. Czasem mam wrażenie, że nawet schowki są zamieniane na lokale do wynajęcia. Tu się sprawdza zasada wiesz za co płacisz. Jeśli jest podejrzanie tanio, to raczej haczyk tkwi właśnie w detalach. Ja się nie spinam, jeśli podróżuję sama. Zależy mi na wygodzie dla dzieci. W podróżach solo wystarczy mi czysta pościel i dobre wifi. 

Jeśli preferujecie hotele, to pełną ofertę znajdziecie tu.

Praktyczny przewodnik po Rzymie powinien wskazać miejsce, ja od serca polecam kawałek dalej od topowych atrakcji. Nocleg z widokiem na Koloseum czy Fontannę di Trevi może pochlastać po kieszeni, a już okolica Piazza Navona, czy bazyliki Santa Maria Maggiore brzmi rozsądniej. Rzym to ogrom możliwości i jeśli jedziecie na bardzo krótko i macie jakiś ogląd co Was interesuje, to fajnie przypiąć się do Centrum od właściwej strony. Jeśli macie problemy z decyzją, piszcie do mnie śmiało, pomogę, nie gryzę, tylko czasem szczypię, ale jeszcze nikt nie narzekał. Prawie. 🙂

Rzym: restauracje. Na co uważać?

Przerażająco się łatwo naciąć. Trafiłam raz na jagnięcinę Antica Taverna (Via di Monte Giordano 12), która autentycznie była podgrzewana w mikrofali, dostałam talerz cztery minuty po zamówieniu, było gumiaste, okropne i kosztowało 20 euro. Dobrze jest zasięgnąć języka u miejscowych, choć oni też często działają pod wpływem „trendu” i prowizji. Dziewczyna od której wynajmowałam mieszkanie próbowała mnie przekonać, że pizzeria Da Bafetto to lokalne, niekomercyjne miejsce. A już 15 lat temu był tu turystyczny szał i cyrki z pijanymi kelnerami i selekcją na wejściu, ewidentnie zadyma robiona pod turystę. Nie ma złotego klucza, ja mogę wam polecić te miejsce w których byłam i były super.

Mam takie doświadczenia, że nie chodzę w miejsca na siłę nawiązujące do antyku i kreujące się na „jedyne prawdziwe w mieście (teraz tym bardziej się utwierdziłam)”. To mi śmierdzi trochę asyryjskim królem Sargonem II, który przedstawiał się jako jedyny prawowity, a był uzurpatorem. Fajne we Włoszech są nowoczesne miejsca, z niewymuszonym wystrojem i bez kelnerów naganiaczy. 

Rzym: restauracje i polecane lokale

Cafe Novecento, Via del Governo Vecchio 12. Idealne miejsce na śniadanie. Jest duży wybór na słodko i słono, miły widok z niewielkiego ogródka. Do mnie dosiadła się starsza para (pan z rejonu Gardy i pani z Florencji), przemiłe śniadanie razem zjedliśmy. Gdybym miała towarzystwo, nie doświadczyłabym tego. A tak, mogłam ich wyprowadzić z propagandy TVP, które kwitnie w mediach świata. 

Arte & Sfizio, Via Sistina 14. Na linii PIazza Barberini – Piazza del Popolo. Takie miejsce dla normalsów. Bardzo dużo Włochów, aczkolwiek trudno powiedzieć czy miejscowych, czy turystów. Dania są typowo włoskie – makarony, lasagne, mięsa. Ja jadłam Cacio e pepe i panna cottę.

Ponte Parione, Via di Santa Maria dell’Anima 62 – w moim sąsiedztwie, przy Piazza Navona. Genialna pizza z drewnianego pieca. 

Lody zjadłam na wyspie Tiberinie, w przejściu między mostami, Via di Ponte Quattro capi 17. Wafelek to cono, z polewką czekoladowo-orzechową pralinato. Lodziarnia to gelateria, lody to gelati, jeden lód gelato. Dwie gałki w jednym rożku to będzie Due palle di gelato in un cono da palla singola. Celowo nie napiszę Wam jak będą lody w kubeczku, bo nie będę promowała produkcji śmieci.

Jeśli chodzi o kawę, to dobra jest wszędzie, i brioszki też. Pamiętajcie, że kawa a piedi jest tańsza i trzeba ją wypić przy barze. Seduti to miejsce na rozgoszczenie się, podładowanie telefonu, dłuższy odpoczynek. Z tą kawą przy barze nie ma jakiejś giga spinki, można chwilę postać. Włosi stoją i gadają ile potrzebują.

Książki o Rzymie polecane przez Agnieszkę Lubisz czytać o odwiedzanych miejscach? Polecamy Ci kilka książek o Rzymie. Wszystkie możesz kupić w blogowej księgarni Duży pokój. Po prostu kliknij na tytuł 🙂

 Ceny w Rzymie: autobusy i muzea

Jestem daleka od używania komunikacji w takich miejscach jak Rzym, ale rozumiem, jeśli ktoś potrzebuje, szczególnie dostać się szybko na drugi koniec miasta (ja jestem typem snucia się po podwórkach z aparatem).

Metro i autobusy w Rzymie

Metro w Rzymie jest niewielkie, jego budowa spędza archeologom sen z powiek, nie da się w tym mieście wbić łopaty i czegoś fascynującego nie znaleźć. Jeśli się da – metro jest super rozwiązaniem, najbardziej pewnym, bo jeździ co parę minut. Później stawiałabym na tramwaje, autobusy na samym końcu. Na autobusy trzeba machać i naciskać guziki. Bilety kupuje się w Tabacchi, kioskach z papierosami. Jednak zdarza się, że ich tam nie ma, bo się skończyły. To też nie są miejsca otwarte 24 h, polecam zaopatrzenie się w bilet, jeśli macie chęć skorzystania z komunikacji bardzo wcześnie rano (ja).

ROMA PASS

ROMA PASS to połączenie przyjazdy plus zwiedzanie. Można wybrać dwie opcje – 2 dni przejazdów i 1 darmowa atrakcja (28 euro), lub 3 dni przejazdów i 2 darmowe atrakcje (38,50 euro). Po za tym otrzymuje się zniżkę w wysokości 15-50% do ponad 45 placówek. Karta nie obejmuje Muzeów Watykańskich i wstępu do Bazyliki Świętego Piotra.

Taksówek w Rzymie jest mnóstwo, najbezpieczniej jednak korzystać z aplikacji, np. Free Now. Uber też działa.

Pełna oferta kart znajduje się tu.

Muzea w Rzymie. Ceny

Muzea i galerie w Rzymie to nie jest tanioszka. Poniżej przykładowe ceny:

Zwyczaje we Włoszech

Wiele restauracji i pizzerii w Rzymie otwartych jest tylko wieczorami. Często odchodzi się już od zwyczaju sjesty, ale są miejsca, gdzie wciąż od godziny 13 nie ma co zjeść, aż do wieczora.

W coraz większej ilości restauracji nie ma już zwyczaju dodawania eurosa lub dwóch za tzw. coperto, czasem doliczane jest 10%, ale najczęściej zostaje to w gestii gościa.

Czerwone światło obowiązuje tylko samochody. Piesi, choć mają swoje, to nic sobie z tego nie robią, przechodzą zawsze jak nie jedzie samochód. Miewają również w głębokim poważaniu policjantów, którzy kierują ruchem.

Nikt się nie spina z żadnego powodu. Luz blues.

Kawa przy barze jest tańsza niż przy stoliku.

Włosi cappuccino piją do południa, potem espresso. Po obiedzie czy kolacji łykowa kawa obowiązkowa.

Śniadania jada się tu na słodko, choć coraz częściej walą gdzie mogą burratę z pomidorami.

Jeśli w miejscu noclegowym macie kołdrę, to czujcie się królami życia, Włosi śpią raczej pod prześcieradłami.

Wodę się pije w Rzymie, tak jak w całej Italii, z kranu. Polecam swoje butelki! Zaoszczędzenie hajsu i dobry uczynek dla środowiska.

Przeczytaj też:

Artykuł ukazał się początkowo na blogu Podróżująca rodzina.

Exit mobile version